Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 27 maja 2014

część 21

Pov Tom


Leżeliśmy tak przytuleni. Coś mnie w środku dręczyło.
-Aga powiesz mi czemu wcześniej mi nie powiedziałaś o ciąży jak się ciebie pytałem?
-Bałam się że odejdziesz ode mnie. Nie wiem czy będę potrafiła je kochać ale go nie usunę. 
Popatrzyłem jej w oczy.
-Kochanie wychowamy go razem i będziemy go bardzo kochać.
Spuściła głowę. Nie była sobą. 
-A co z twoją firmą?-zapytała.
Zdziwiłem się bo nic nie wiedziałem.
-Jaką?
-Twój ojciec dał firmę twojej mamie a ona przepisała na nas dwóch.
-Nie wiedziałem, jutro tam pójdę. A i nie wiem o której jutro wrócę bo mam kilka spraw do zrobienia.
-Jakich? Mogę iść z tobą?
-Nie misiu bo będziesz się nudzić okropnie.
-Chce być przy tobie.
Sprzeczała się ze chce iść ale nie mogłem jej wziąć do więzienia. 
-Nie ma mowy nie będziesz mi się tam nudziła a po drugie jutro cię zapisałem do lekarza na wizytę.
Pocałowałem ją żeby skończyła temat. Zasnęliśmy szybko. 


Pov Aga

Wstałam szybko i zrobiłam śniadanie. Gdy poszłam do pokoju zanieść je Tomowi już się ubierał. Pocałował  mnie w policzek i wyszedł z domu. Zjadłam sama. Ubrałam się i poszłam do lekarza. Zbadał mnie. Później poszłam do Korneli.
-Hej misia.-powiedziała.
Weszłam do domu. Usiedliśmy w kuchni i piliśmy herbatę. 
-A gdzie masz Toma?
-Poszedł gdzieś, nie chciał mi powiedzieć gdzie.
-Dzwonił adwokat ojca jego.
-Po co?
-Upewnić się godzinę spotkania, byłaś tam?
-Oczywiście że nie a co?
-To chyba on tam poszedł.


Pov Tom


Poszedłem do więzienia bo miałem umówione spotkanie.  Wszedłem. Nie mogłem na niego patrzeć.
-O mój synek kochany, co się stało że mnie odwiedziłeś?
-Mam do pogadania z tobą. 
Usiedliśmy naprzeciw siebie.
-Więc o co chodzi?
-Masz płacić alimenty.
-Co? Jakie? Przecież ty masz firmę.
-Ale nie  na mnie.
-A niby na kogo?
-Na Agi dziecko bo to twoje.
-Kochany synku, nie to nie jest moje. Ja ją widziałem z wieloma gośćmi którzy się nią bawili więc to nie moje..
-Nie wierzę ci, albo będziesz płacić na to dziecko po wyjściu albo będziesz w sądzie huju zrozumiałeś???
-Jaki groźny. Nic mi nie zrobisz...
-Weź płać to i kur*a zniknij.
-Mnie będzie zawsze pamiętała a ciebie kochany Tomie nie. 
Wkurzyłem się i przywaliłem mu. Ochrona mnie wyprowadziła. Straciłem panowanie.  Wróciłem do domu o 22:30.  Aga już spała. Poszedłem się wykąpać i wróciłem do swojego pokoju i zasnąłem. 


Pov Aga


Czekałam na niego ale zasnęłam o 22.

Pov Tom

Obudziłem się rano. Zrobiłem śniadanie i poszedłem na górę do Agi. Dałem jej śniadanie i obudziłem pocałunkiem.
-Hej skarbie proszę śniadanie do łóżka.
Uśmiechnęła się.
-Byłeś w firmie wczoraj?
-Tylko na chwile bo podpisywałem papiery.
-A w więzieniu?
Nie wiedziałem skąd to wie.
-Dzwonił do Korneli jego adwokat.
-Moja mama chciała się z nim  spotkać ale wyjechała więc przekazała mi co mam mu powiedzieć. 
Jedliśmy śniadanie i pokazywała mi zdjęcia z USG.  Kocham ją. Przytuliłem ją mocno.
-O której wróciłeś?
-W pół do 11.
-To prześpij się a ja pojadę do firmy.
-Nie kochanie.
-Masz spać i koniec.-zaprotestowała.
Zgodziłem się. Przytuliłem się do niej. Rękę położyłem na jej brzuchu. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.


Pov Aga


Gdy tylko zasnął wyślizgnęłam się i pojechałam do firmy.  



Taka tam kolejna cząstka... Chciałabym wiedzieć w jakim wieku czytają to osoby, jeśli mogę... Komentujcie 

2 komentarze: