Pov AgaPodeszłam do niego i pocałowałam go w policzek. Widziałam jak bardzo się stara nawet jeśli to nie jego syn. Miałam nadzieje że będzie tak samo urocze jak on.
Pov Tom
Poczułem na swoim policzku jej usta. Akurat skończyłem montować to. Przytuliłem ją i pocałowałem.
-Podoba się moja księżniczko?-zapytałem.
-Jest świetny.
Poszedłem do kuchni się napić. Nalałem sobie soku i Adze. Podałem jej szklankę bo przyszła za mną. Objąłem ją w talii.
-Kochanie idź się położyć.-rozkazałem łagodnym głosem.
-Dobrze misiu już idę.
Pocałowała mnie w policzek i poszła na górę. Usiadłem w salonie i jeździłem po kanałach patrząc co jest w telewizji. Nawet nie wiedziałem kiedy zasnąłem.
*************
2 miesiące później
Pov Aga
Schodzę do kuchni bo Tom pojechał do firmy coś zawieźć. Od rana dziecko mnie kopie. Nawet nie mogłam się porządnie wyspać ale trudno. Weszłam do kuchni. Miałam takie skurcze że nie mogłam ustać. Miałam telefon w kieszeni. Wyciągnęłam go i zadzwoniłam szybko do Toma.
-Tak kochanie?-usłyszałam.
-Mam mocne skurcze możesz przyjechać?
-W domu jesteś?
-Tak.Ałłła.
-Teraz mam zebranie ważne ale Dominika jest w pobliżu to zabierze cię do szpitala.
-Dobrze.
Rozłączyłam się. Po 10 minutach ktoś wszedł do domu. Usłyszałam Kornele.
-W kuchni.-zawołałam.
Weszła i pomogła mi wstać.
-Jedziemy do szpitala.-powiedziała.
-Dominika ma przyjechać po mnie.
-Nie może bo jest na końcu miasta teraz. Tom do mnie dzwonił.
Wsiadłam do jej auta i pojechałyśmy do szpitala.
Pov Kornela
pomogłam jej wysiąść i weszliśmy do holu. Pielęgniarki wzięły ją i weszły na porodówkę. Czekałam pod salą. Po 30 minutach przyszedł Tom.
-Co z nią?
-Jest na porodówce.
-Ale jest jeszcze miesiąc.
-Nie wiem tam ją zabrali.
Pov Tom
Nie wiedziałem co się dzieje. Czekałem tam prawie 4 godziny. W końcu wyszedł jej lekarz.
-Co z nią?
-Jestem jej chłopakiem.
-Ojciec dziecka?
-Tak.
-To ma pan śliczną córeczkę jak ma na imię?
-Ala. Mogę wejść do nich?
-Oczywiście.
Wszedłem do niej. Małą wzięli akurat na badania. Usiadłem przy niej. Pocałowałem ją. Tak bardzo się cieszyłem.
-To Dawid i Angelika to są dziadkowie?
-Tak ale oni nic nie wiedzieli o ciąży.-wyszeptała cicho.
Strasznie się zdziwiłem. Po 2 godzinach wyszedłem przynieść jej coś do jedzenia. Wziąłem telefon i zadzwoniłem do jej taty.
-Dzień dobry panu.
-Hej Tom, coś się stało?
-Tak, to znaczy nie.
-Po co dzwonisz?
-Chciałem powiedzieć coś.
-To słucham.
-Jest pan dziadkiem.
-Ale jak to? Żartujesz sobie?
-Nie. Aga była w ciąży, dzisiaj urodziła.
-To wspaniała wiadomość!!! Moglibyśmy przyjechać i zobaczyć dziecko?
-Tak, nazywa się Ala.
-To jeszcze zadzwonię do ciebie Tom bo teraz mam spotkanie. Dziękuje ci że mi powiedziałeś.
-Proszę bardzo.
Rozłączył się. Kupiłem jej żelki i wróciłem na sale. Wziąłem małą na ręce.
Taka tam kolejna część.....
Jak sweet mała Ala jak ja kocham małe dzieci dwaj nexta <3
OdpowiedzUsuń