Siedziała tam cały czas. Wieczorem otworzył oczy i ją zobaczył. Popatrzyła się mu w oczy.-Masz kopa w dupę za to...-mówiła zapłakana ze szczęścia dziewczyna.
Arek tylko się uśmiechnął łobuzersko.
-Przepraszam...
-Cicho bądź tylko odpocznij.
Zamknął oczy. Kasia wyszła na korytarz i zawołała lekarza.
-Panie doktorze!!!
-Tak?
-Arek się obudził.
-Tak szybko?
-Tak.
Weszli oboje do sali. Arek popatrzył się na niego.
-Jak się pan czuje?
-Dobrze.
-Musi pan tu zostać jeszcze trochę.
-Okej.
************
Tak minęły 3 miesiące kolejne. Kasia urodziła synka Kubę.
Weszła do sali.
-Już jesteś gotowy kochanie?
-Tak. A gdzie dziecko?
-Z mamą w domu.
Wyszli na parking. Stanęli koło jeepa.
-Tym jedziemy?
-Tak to moje auto.
Chłopak się tylko uśmiechnął i wsiadł. Całą drogę milczeli. W domu wzięli małego i poszli do pokoju. Położyli się na łóżku. Trzymali się za ręce.
-Przepraszam cię że tak cię zostawiłem ale bałem się.
-Wiem Klaudia mi wszystko wytłumaczyła...
-To dobrze.
Przytulili się i położyli małego między siebie. Arek nie mógł uwierzyć że jego dziecko jest takie śliczne.
-Ale on jest śliczny.-mówi chłopak.
-Poszedł po swoim pięknym i kochanym ojcu.
Chłopak się uśmiechnął. Wstał i usiadł na komputer. Włączył fb. Zobaczył w zakładkach jakąś stronę.
-kochanie co to jest?
-A nic ważnego...
Chłopak w to wszedł. Zobaczył jej pamiętnik pisany w czasie nieobecności męża. Spojrzał na nią i zaczął czytać. Odwrócił się i podszedł do Kasi.
-Obiecuje ci że już cię nie zostawię.
-Już tak mówiłeś.
-Teraz przysięgam.
-Wierzę ci..
Arek wyszedł z pokoju. Kasia zaczęła karmić Kubę. Po 15 minutach wszedł. Dziewczyna kończyła karmić i położyła małego. On podał jej ciepła herbatę dla niej. Ta wypiła szybko bo było jej zimno. Mały zasnął. Arek wziął go i położył w łóżeczku jego. Usiadł koło Kasi i ją przytulił. Kasia mocno się w niego wtuliła.
-Nie zostawiaj mnie nigdy więcej bo nie wytrzymam bez ciebie.-mówi cicho na ucho do chłopaka.
-Już tak nie zrobię.
-A co z ojcem twoim?
-Jutro wraca z sanatorium. Będzie już sam chodził...
-WoW to super.
Położyli się i zasnęli. W nocy budzili się 5 razy bo Kubuś płakał. Mama go wzięła o 6. Spali do 13. Kasia ubrała długą koszulę i zeszła na dół. Nikogo nie było, bo mama Kasi poszła na spacer z dzieckiem. Robiła herbatę. Podszedł do niej Arek i przytulił ją od tyłu. Zaczął całować po szyi. Kasia się tylko uśmiechała.
-Skarbie nie możesz jeszcze pamiętaj.
-Wiem ale nie mogę się tobie oprzeć w mojej koszuli.
Dziewczyna odwróciła się w jego stronę i pocałowała go namiętnie. Podała mu jego herbatę i poszła na górę się ubrać. Wróciła po 3 minutach. Akurat przyszła mama i dała jej dziecko bo musiała lecieć do pracy.
Macie tutaj taką dłuższą bo nie wiem kiedy napiszę długą bo laptop do naprawy idzie.... Komentujcie...
Hab wiedziałam. Ja wróżka hahaha super rozdział piękna <3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Jak dobrze że wszystko się już ułożyło. Czekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuńAwwwww *.* Wiedziałam że będzie synek ^^ Rozdział bomba ;)
OdpowiedzUsuńWiecie za dużo :-) jeszcze 4 rozdziały i chyba koniec ale nie martwcie się bo będę pisać inne :-)
UsuńNo mam nadzieję ;>
Usuń