Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 5 maja 2014

część 154

Siedziała tam cały czas. Wieczorem  otworzył oczy i ją zobaczył. Popatrzyła się mu w oczy.
-Masz kopa w dupę za to...-mówiła zapłakana ze szczęścia dziewczyna.
Arek tylko się uśmiechnął łobuzersko.
-Przepraszam...
-Cicho bądź tylko odpocznij.
Zamknął oczy. Kasia wyszła na korytarz i zawołała lekarza.
-Panie doktorze!!!
-Tak?
-Arek się obudził.
-Tak szybko?
-Tak.
Weszli oboje do sali. Arek popatrzył się na niego. 
-Jak się pan czuje?
-Dobrze. 
-Musi pan tu zostać jeszcze trochę.
-Okej.


************
Tak minęły 3 miesiące kolejne. Kasia urodziła synka Kubę. 



Weszła do sali. 
-Już jesteś gotowy kochanie?
-Tak. A gdzie dziecko?
-Z mamą w domu. 
Wyszli na parking. Stanęli koło jeepa.
-Tym jedziemy?
-Tak to moje auto.
Chłopak się tylko uśmiechnął i wsiadł. Całą drogę milczeli. W domu wzięli małego i poszli do pokoju.  Położyli się na łóżku. Trzymali się za ręce.
-Przepraszam cię że tak cię zostawiłem ale bałem się.
-Wiem Klaudia mi wszystko wytłumaczyła...
-To dobrze.
Przytulili się i położyli małego między siebie. Arek nie mógł uwierzyć że jego dziecko jest takie śliczne. 
-Ale on jest śliczny.-mówi chłopak.
-Poszedł po swoim pięknym i kochanym ojcu.
Chłopak się uśmiechnął. Wstał i usiadł na komputer. Włączył fb. Zobaczył w zakładkach jakąś stronę.
-kochanie co to jest?
-A nic ważnego...
Chłopak w to wszedł. Zobaczył jej pamiętnik pisany w czasie nieobecności męża. Spojrzał na nią i zaczął czytać. Odwrócił się i podszedł do Kasi.
-Obiecuje ci że już cię nie zostawię. 
-Już tak mówiłeś.
-Teraz przysięgam.
-Wierzę ci..
Arek wyszedł z pokoju. Kasia zaczęła karmić Kubę. Po 15 minutach wszedł. Dziewczyna kończyła karmić i położyła małego. On podał jej ciepła herbatę dla niej. Ta wypiła szybko bo było jej zimno. Mały zasnął. Arek wziął go i położył w łóżeczku jego. Usiadł koło Kasi i ją przytulił.  Kasia mocno się w niego wtuliła.
-Nie zostawiaj mnie nigdy więcej bo nie wytrzymam bez ciebie.-mówi cicho na ucho do chłopaka.
-Już tak nie zrobię.
-A co z ojcem twoim?
-Jutro wraca z sanatorium. Będzie już sam chodził...
-WoW to super.
Położyli się i zasnęli.  W nocy budzili się 5 razy bo Kubuś płakał. Mama go wzięła o 6. Spali do 13. Kasia ubrała długą koszulę i zeszła na dół. Nikogo nie było, bo mama Kasi poszła na spacer z dzieckiem. Robiła herbatę. Podszedł do niej Arek i przytulił ją od tyłu. Zaczął całować po szyi. Kasia się tylko uśmiechała. 
-Skarbie nie możesz jeszcze pamiętaj.
-Wiem ale nie mogę się tobie oprzeć w mojej koszuli.
Dziewczyna odwróciła się w jego stronę i pocałowała go namiętnie. Podała mu jego herbatę i poszła na górę się ubrać.  Wróciła po 3 minutach. Akurat przyszła mama i dała jej dziecko bo musiała lecieć do pracy. 



Macie tutaj taką dłuższą bo nie wiem kiedy napiszę długą bo laptop do naprawy idzie.... Komentujcie...

5 komentarzy:

  1. Hab wiedziałam. Ja wróżka hahaha super rozdział piękna <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. Jak dobrze że wszystko się już ułożyło. Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwwww *.* Wiedziałam że będzie synek ^^ Rozdział bomba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiecie za dużo :-) jeszcze 4 rozdziały i chyba koniec ale nie martwcie się bo będę pisać inne :-)

      Usuń