Poszli do pokoju i położyli się z małym. Po 2 godzinach wchodzi do ich pokoju mama dziewczyny.-Arek na jutro masz to załatwione. Kaśka pakuj się.
-Co jest mamo?
-A nie powiedział ci?
-Czego?
-Oj chyba zepsułam niespodziankę.
-Co się dzieję?
-Jedziecie do Zakopanego na tydzień jako prezent ślubny trochę spóźniony.
-Dziękujemy mamo....
Poszli spać wcześnie. Wstali rano o 9 i ruszyli w drogę.
-Jak się cieszę że mamy tydzień bez dziecka tylko my.
Odwrócił głowę i pocałował ją. Nie zobaczyli świateł i przywalili w tira..... Karetka przyjechała zabrała obu do szpitala.... Po 4 godzinach obudził się chłopak. Lekarz stał przy nim..
-Gdzie Kasia?
-Proszę leżeć i się nie ruszać.
-Co się dzieje?
-Ma pan lekkie wstrząśnienie mózgu.
-A co z Kasią?
-Jaką?
-Dziewczyną którą jechałem.
-Leży na oiomie jest w bardzo złym stanie.
-Żyje?
-Nie wiem, narazie serce bije ale nie wiadomo co z nią.
-Nie, to nie może być prawda. Proszę ją ratować!!!
-Niech się pan uspokoi.
-Pan nie rozumie, mamy małe dziecko w domu. Błagam pana.
-Dobrze spokojnie ja zaraz podejdę do lekarki która się nią zajmuje i się dowiem w jakim jest stanie.
-Dziękuje panu bardzo.
Lekarz wyszedł. Pielęgniarka podłączyła mu kolejną kroplówkę i wyszła. Został sam. Wziął telefon. Połączył się z mamą.
-Hej Arek jak wycieczka?
-Jesteśmy w szpitalu.-powiedział niepewnie chłopak.
-Co ale jak to?! Co się stało? Jak się czujecie?
-Uderzyliśmy w tira na światłach. Mi nic nie jest ale z Kaśką jest źle. Leży na Oiomie i nie wiadomo co z nią.
-Co mówią lekarze?
-Że jej stan jest zły i może nie wytrzymać jej serce.-zaczął płakać przez telefon-To moja wina byłem zmęczony i jeszcze się na chwile odwróciłem w jej stronę, to wtedy się stało.. Przepraszam zawiodłem.
-Ja zaraz wyjeżdżam do was. Jak będzie coś wiadomo co z Kasią to dzwoń.
-Oczywiście.
Chłopak się rozłączył. Wszedł lekarz.
-I co z nią doktorze.
-Nie budzi się, serce bije ale nie wiadomo co będzie z nią narazie. Nic więcej nie mogę powiedzieć bo sam tyle wiem. Jutro rano przyjdzie jej lekarka i wszystko się od niej pan dowie.
Macie kolejny rozdział.... Przepraszam jeśli ktoś nie lubi płakać przy czymś takim.... Komentujcie.
Tego się nie spodziewałam ;c Musisz ratowac Kasię przecież ma Kubusia i Arka. Czekam na nexta ale szybkoo
OdpowiedzUsuńPiszę tyle na ile mi WiFi pozwala... W ilu rodzinach ktoś ginie a życie toczy się dalej..... Jeszcze nie wiem co z nią zrobię...
Usuń