Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 6 maja 2014

część 155

Poszli do pokoju i położyli się z małym.  Po 2 godzinach wchodzi do ich pokoju mama dziewczyny.
-Arek na jutro masz to załatwione. Kaśka pakuj się.
-Co jest mamo?
-A nie powiedział ci?
-Czego?
-Oj chyba zepsułam niespodziankę.
-Co się dzieję?
-Jedziecie do Zakopanego na tydzień jako prezent ślubny trochę spóźniony. 
-Dziękujemy mamo....
Poszli spać wcześnie.  Wstali rano o 9 i ruszyli w drogę. 
-Jak się cieszę że mamy tydzień bez dziecka tylko my. 
Odwrócił głowę i pocałował ją. Nie zobaczyli świateł i przywalili w tira..... Karetka przyjechała zabrała obu do szpitala.... Po 4 godzinach obudził się chłopak. Lekarz stał przy nim..
-Gdzie Kasia?
-Proszę leżeć i się nie ruszać. 
-Co się dzieje?
-Ma pan lekkie wstrząśnienie mózgu.
-A co z Kasią? 
-Jaką?
-Dziewczyną  którą jechałem.
-Leży na oiomie jest w bardzo złym stanie.
-Żyje?
-Nie wiem, narazie serce bije ale nie wiadomo co z nią.
-Nie, to nie może być prawda. Proszę ją ratować!!!
-Niech się pan uspokoi.
-Pan nie rozumie, mamy małe dziecko w domu. Błagam pana.
-Dobrze spokojnie ja zaraz podejdę do lekarki która się nią zajmuje i się dowiem w jakim jest stanie.
-Dziękuje panu bardzo.
Lekarz wyszedł. Pielęgniarka podłączyła mu kolejną kroplówkę i wyszła. Został sam. Wziął telefon. Połączył się z mamą.
-Hej Arek jak wycieczka?
-Jesteśmy w szpitalu.-powiedział niepewnie chłopak.
-Co ale jak to?! Co się stało? Jak się czujecie?
-Uderzyliśmy w tira na światłach. Mi nic nie jest ale z Kaśką jest źle. Leży na Oiomie i nie wiadomo co z nią.  
-Co mówią lekarze?
-Że jej stan jest zły i może nie wytrzymać jej serce.-zaczął płakać przez telefon-To moja wina byłem zmęczony i jeszcze się na chwile odwróciłem w jej stronę, to wtedy się stało.. Przepraszam zawiodłem.
-Ja zaraz wyjeżdżam do was. Jak będzie coś wiadomo co z Kasią to dzwoń. 
-Oczywiście. 
Chłopak się rozłączył. Wszedł lekarz.
-I co z nią doktorze. 
-Nie budzi się, serce bije ale nie wiadomo co będzie z nią narazie. Nic więcej nie mogę powiedzieć bo sam tyle wiem. Jutro rano przyjdzie jej lekarka i wszystko się od niej pan dowie. 





Macie kolejny rozdział.... Przepraszam jeśli ktoś nie lubi płakać przy czymś takim.... Komentujcie.  

2 komentarze:

  1. Tego się nie spodziewałam ;c Musisz ratowac Kasię przecież ma Kubusia i Arka. Czekam na nexta ale szybkoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę tyle na ile mi WiFi pozwala... W ilu rodzinach ktoś ginie a życie toczy się dalej..... Jeszcze nie wiem co z nią zrobię...

      Usuń